Wędrując po Karkonoszach nie sposób nie natknąć się na kamiennie graniczne dzielące Polskę i Czechy. Warto bliżej przyjrzeć się tym czerwono-białym, granitowym słupkom. Dostrzeżemy na nich niezwykłe ślady burzliwej historii tych gór.

Kamienie graniczne spotkamy m.in. maszerując na Śnieżkę. Stoją co kilkadziesiąt metrów, wzdłuż czerwonego szlaku biegnącego przez cały Grzbiet Główny Karkonoszy.

Karkonosze – granica III Rzeszy

Polsko-czeska linia graniczna ma podobny przebieg, jak granica obowiązująca w latach 1919 – 1938 pomiędzy III Rzeszą a Czechosłowacją. Większość słupków pochodzi z tego okresu.

Gdy dokładniej przyjrzymy się znakom – po stronie czeskiej dostrzeżemy wykute w kamieniu litery „CS” (Czechosłowacja). Na niektórych słupkach widać ślady dłuta, którymi próbowano odkuć oznaczenia nieistniejącego już państwa (po podziale na Czechy i Słowację). Zaś po polskiej stronie widnieje litera „P”, ale o dość dziwnym, nieproporcjonalnym kształcie. Wynika to z tego, że dawne znaki po prostu przerobiono. Do litery  „D” (Deutschland), w „polskich” już czasach, dokuto u dołu laseczkę.

Na słupach granicznych widnieją nie tylko inicjały państw. Na ich wierzchu znajduje się punt centralny znaku oraz wskaźniki kierunkowe. Te linie odzwierciedlają kierunek przebiegu granicy i położenie kolejnych znaków granicznych. Każdy ze słupków posiada indywidualny numer.

Kamienie graniczne są prawnie chronione. Za ich niszczenie, uszkadzanie, przesuwanie, zasłanianie lub wystawianie fałszywych grodzi kara grzywny, ograniczenia wolności lub więzienia do 2 lat.

Karkonosze – przebrani żołnierze

W okresie PRL-u granica znajdowała się pod szczególną ochroną. W Karkonoszach znajdowało się kilka strażnic Wojsk Ochrony Pogranicza. Żołnierze byli skoszarowani m.in. w schronisku Dom Śląski. Nielegalne przekroczenie granicy groziło surowymi konsekwencjami. Początkowo mógł to być wyrok do 3 lat więzienia , a w latach 50. tę karę podwyższono do pięciu lat. W przypadku przestępstwa mniejszej wagi mogła zostać orzeczona kara aresztu do roku lub grzywny do 5 tys. złotych. 

Każda osoba w rejonie pasa granicznego była potencjalnie podejrzana i bacznie pilnowana. Na granicy można było spotkać nieumundurowanych żołnierzy, dla niepoznaki udających turystów. Patrole używały lornetek i często śledziły wędrowców nawet z dużej odległości. Kłopoty groziły nawet za przekroczenie linii granicznej o kilka centymetrów.

Strażnicy graniczni zniknęli, gdy w 2005 r. życie wszedł układ z Schengen i zlikwidowano kontrole graniczne. Granicę w Karkonoszach można obecnie przekraczać wszędzie tam, gdzie pozwala na to przebieg szlaku turystycznego.