Karkonosze atrakcje. Góry od dawna przyciągają pasjonatów lotnictwa. Krążące nad Śnieżką szybowce to częsty widok, a nartostrada na Kopie to jedyne miejsce w Karkonoskim Parku Narodowym skąd mogą wzbijać się paralotniarze. Ich startowisko znajduje się tuż obok naszej górnej stacji kolei linowej.

– To świetne odejście do lotów po grzbiecie Karkonoszy i na bliską nam Śnieżkę – uważają piloci.

Przy dobrych warunkach udaje się im pokonać znaczne dystanse. Zdarzały się przeloty ze szczytu Kopy na odległość ponad 200 km. Przy krótszych lotach paralotniatrze zwykle lądują na łące przy hotelu Skalny w centrum Karpacza. Ale gdy coś pójdzie nie tak, zdarza się, że mniej doświadczonych lotników, trzeba zdejmować z drzew w Kotle Łomniczki. Najczęściej wymaga to interwencji ratowników GOPR.

Szybowcowe inspiracje

Słynne spodki obserwatorium metrologicznego na Śnieżce swój oryginalny kształt zawdzięczają lotniczej pasji jednego z projektantów. Architekci z Politechniki Wrocławskiej, profesorowie: Witold Lipiński i Waldemar Wawrzyniak otrzymali za zadanie wykonanie projektu budynku, który zajmowałby jak najmniej miejsca na szczycie i nawiązywał do istniejącej kaplicy św. Wawrzyńca. Profesor Witold Lipiński, który był zapalonym szybownikiem, lecąc nad Śnieżką uznał, że nowy obiekt również powinien mieć kształt koła.

– Wszystko rozmieściliśmy w trzech spodkach wysokich na 15 metrów. Pierwszy pełnił funkcję turystyczną, drugi mieszkalno-gospodarczą dla pracowników, a trzeci to serce obserwatorium – wspominał profesor Waldemar Wawrzyniak.

Pionierzy lotnictwa

Pierwszymi lotnikami, którzy pojawili się w Karkonoszach byli niemieccy szybownicy. – Majestatyczne pasmo górskie przyciągało pilotów chcących wypróbować swoją wiedzę i umiejętności lotnicze – pisze Jacek Urbańczyk, w opracowaniu poświęconemu historii lotnictwa w Karkonoszach.

Hans Bruno Andresen dostrzegł, że Równia pod Śnieżką z leżącą tam przez pół roku grubą warstwą śniegu, jest doskonałym terenem do nauki latania. Można było stąd  startować i lądować szybowcami przy wietrze wiejącym z różnych kierunków. Podjął nawet starania o zgodę u władz ówczesnej Czechosłowacji na swobodne przekraczanie granicy w tym miejscu.

Pierwszy lot szybowcem nastąpił 7 maja 1927 roku. Andresen wzbił się w powietrze spod nieistniejącego już schroniska „Księcia Henryka”, które znajdowało się na skraju Kotła Wielkiego Stawu. Do startu użyto gumowych lin, które działały jak wielka proca.

Starty ze szczytu

Niecały miesiąc później Andresen jako pierwszy pilot w historii wystartował ze szczytu Śnieżki. Miesięcznik „Der Wanderer im Riesengebirge” tak opisywał to wydarzenie:

Dnia 02.06.1927 roku o godzinie 16.35 inżynier Andresen na szybowcu „Burkbraun” wykonał start ze Śnieżki i po 25 minutach lotu, wylądował w miejscowości Łomnica koło Jeleniej Góry. Przez cały dzień wiał południowy wiatr i nie wierzono w możliwość lotu. Później wiatr zmienił kierunek i osłabł. Transport szybowca ze schroniska „Księcia Henryka” na miejsce startu odbył się Drogą Jubileuszową. Wydarzenie to było filmowane… 

Drugi lot ze Śnieżki Andresen wykonał 20 sierpnia 1927 roku. Po 5 minutach lotu wylądował na łąkach pomiędzy Miłkowem a Mysłakowicami. Kolejny lot inż. Andresena trwał 17 minut i zakończył się lądowaniem w Karpaczu.

 

Lotniska w górach

Intensywny rozwój lotnictwa, sprawił że w Karkonoszach zaczęły pojawiać się także  samoloty. „Der Wanderer im Riesengebirge” tak opisuje lądowanie jednego z nich w 1926 roku:

Samolot pasażerski z Jeleniej Góry wylądował dnia 17.09. o godz. 5.00 po południu na Równi pod Śnieżką, pomiędzy schroniskami: „Luční bouda” a „ Księcia Henryka”, w pobliżu granicy. Po krótkiej chwili ponownie wystartował i przelatując obok schroniska „Księcia Henryka”, dalej nad Wielkim Stawem i Karpaczem, zawrócił ponownie do Jeleniej Góry.

Kilka lat później we wrześniu 1931 roku, pilot akrobacyjny z Wrocławia Edgar Gotthold, samolotem typu Junkers wylądował pomiędzy schroniskami: „Luční bouda” i „Księcia Henryka”.

Nad Karkonoszami latano także w nocy, co przy ówczesnej prymitywnej technice lotniczej, było nie lada wyczynem i wymagało sporej odwagi.

21 sierpnia 1932 roku ponad 8 tysięcy uczestników festynu zorganizowanego przy schronisku „Luční bouda” było świadkami niezwykłego wydarzenia. Tak opisywał je reporter  „Der Wanderer im Riesengebirge”:

Z samolotu lecącego na wysokości około 1600 m, oddzielił się czarny punkt i poszybował na spadochronie w sam środek zgromadzonych ludzi. Po wylądowaniu skoczek przeobraził się w pilotkę sportową i skoczka spadochronowego Lolę Schröter z Chemnitz. Była ona pierwszą osobą, która lądowała na spadochronie w Karkonoszach.

Kraksa pod Śnieżką

21 lipca 1928 roku doszło do pierwszego wypadku lotniczego. Rekordzista świata w długości lotu, pilot o nazwisku Schulz, wystartował z łąki przy schronisku „Strzecha Akademicka”. W czasie lotu zawadził o linię wysokiego napięcia i rozbił szybowiec.

Latem 1932 roku podczas próby lądowania przy schronisku „Luční bouda” doszło do innego wypadku. Rozbił się tam czeski dwupłatowiec. Maszyna głęboko zaryła w torfowisku. Trzy osoby, które były na pokładzie odniosły lekkie obrażenia.

Najpoważniejszym wypadkiem lotniczym była katastrofa transportowego Junkersa Ju-52. 23 lutego 1945 roku samolot wystartował z oblężonego Wrocławia. Na pokładzie znajdowało się 28 osób, głównie ranni żołnierze oraz załoga. Piloci zamierzali przelecieć nad pasmem gór w rejonie Trutnova.  Utrzymywany przez nich pułap lotu – 1300 m, wydawał się im bezpieczny. Niestety fatalna pogoda uniemożliwiła nawigację. Maszyna zboczyła z kursu i znalazła się w rejonie Śnieżki.

O godzinie 3:45 samolot uderzył w zbocze w rejonie Czarnego Grzbietu. Uratowało się zaledwie kilka osób, które w trudnych zimowych warunkach zdołały dotrzeć do czeskiej osady Růžohorky. Wrak przez wiele lat leżał w miejscu katastrofy i był niezwykłą atrakcją turystyczną. Uprzątnięto go dopiero w 1998 roku. Szczątki przeniesiono do wsi Malá Úpa. Nadal można je tam obejrzeć.